Menu nowe

niedziela, 31 lipca 2016

Słowem wstępu, czyli o Chorwacji słów kilka - jak dojechać, gdzie spać i o czym pamiętać

Cześć!


Wracam do Was po urlopie. Akumulatory naładowane - chociaż nie do końca - niech będzie, że tak w 70%, bo jednak tydzień bez pracy to trochę za krótko... aaale: damy radę!

Chorwacja informacje praktyczne

Ci, którzy śledzą mojego bloga od początku (ew. fejsbuka) wiedzą, że w Chorwacji byłam już nie raz i że tegoroczny urlop (mam nadzieję jego pierwszą część, bo już myślimy o czymś we wrześniu) postanowiłam po raz kolejny spędzić w tym kraju.

 Dlaczego warto spędzić wakacje w Chorwacji? 


Powodów jest kilka:
  • podróż samochodem (nie wyobrażam sobie żeby ktoś miał do Chorwacji lecieć samolotem!) do tego kraju nie pochłania zbyt wielu pieniędzy. Oczywiście jest to pojęcie względne, ale porównując to do tygodniowych wakacji all inclusive z biurem podróży – różnica jest prawie dwukrotna (!) - i biorę tu pod uwagę niewygórowane oferty;
  • dość blisko, w związku z czym podróż autem nie jest wielką męczarnią;
  • jest pięknie - góry, morze, klimatyczne miasteczka - czego chcieć więcej? 
  • świetne, przejrzyste morze, co jest sporym atutem dla osób ceniących sobie możliwość podziwiania morskiego dnia;
  • była szansa na towarzystwo, a wiadomo razem zawsze ciekawiej.

Chorwacja informacje praktyczne


W tym wpisie przygotowałam kilka informacji praktycznych dla osób, które planują swój pierwszy wypad do Chorwacji bądź po prostu o nim myślą.


NOCLEG, czyli gdzie spać jadąc do Chorwacji?


Osobiście w przypadku Chorwacji nie akceptuję innego miejsca noclegowego niż kwatery prywatne. Można śmiało jechać "w ciemno", czyli nie rezerwując nic wcześniej - dużo ludzi stoi na ulicy z karteczką "APARTMANI" zachęcając do wynajęcia swoich ostatnich, wolnych apartamentów. 

Noclegi w Chorwacji


Ja jednak, po tylu przejechanych km - nie mam ochoty na poszukiwanie noclegu, więc zawsze wolę mieć zrobioną rezerwację. W tym roku dokonaliśmy jej około tygodnia przed wyjazdem. Napisałam mniej więcej 15 maili z zapytaniem czy w danej kwaterze mają wolne apartamenty – w większości nie mieli. Generalnie przy szukaniu noclegu - polecam stronę (klik)*. W tym roku co prawda skusiliśmy się na booking.com - mimo tego, że wybór na tej stronie (w przyzwoitej cenie) był niewielki. 

Po wykonaniu selekcji, nasz wybór zawęził się do jednego apartamentu z dalmacija.net i jednego z booking. Jednak sprawa uprościła się, gdy Pani z pierwszego portalu napisała mi maila, że niestety - kwatera została właśnie zarezerwowana (kilka godzin wcześniej dostaliśmy info, że jeszcze jest wolna). Suma summarum - nasz apartament to był strzał w 10, ale o tym później.
 

*nie, nikt mi za to nie płaci (niestety) ... Po prostu najczęściej z niej korzystam - wpisujecie region (np. Split), potem wybieracie węższy zakres (np. Riwiera Omiś/Makarska) i dopiero teraz wyświetlają się Wam poszczególne miejscowości.


REJON - wybieram się do Chorwacji, który rejon wybrać?


W tamtym roku mieliśmy okazję odwiedzić Istrię (też warto). Naszą relację z pobytu znajdziecie tu - pobyt w Chorwacji: Istria. Dowiecie się przy okazji czym są monstrualne "banjole" i zobaczycie zdjęcia m.in. z przepięknego Rovinj. 

Jednak celem większości moich wypraw do Chorwacji była Dalmacja Środkowa i to właśnie ją (to już chyba mój trzeci czy czwarty raz) odwiedziliśmy w tym roku. Generalnie - tak jak Polska podzielona jest na województwa - tak Chorwacja podzielona jest na żupanie. Najbardziej polecam zatrzymanie się w żupanii splitsko-dalmatyńskiej, a dokładniej w miejscowościach położonych pomiędzy miasteczkiem Omiś, a Makarska (odpowiednio jest to Riwiera Makarska/Riwiera Omiś) – piękne plaże i fajna baza wypadowa. W tym roku wybór padł na Lokvę Rogoznicę. 
 

Chorwacja, który rejon?


DOJAZD I AUTOSTRADY - Chorwacja samochodem z Polski


My do miejsca docelowego mieliśmy około 1400 km. Jadąc z Polski - w 90% wybieramy drogę przez: Barwinek, Koszyce i potem Budapeszt.

Jeśli kierowców jest dwóch - to nie ma żadnego problemu - jedziemy non stop. Najczęściej wyjeżdżamy nocą, żeby nie tracić ani jednego dnia pobytu. Jak kierowca jest jeden - też można jechać non stop, aczkolwiek nie jest to już tak komfortowe. W tej sytuacji można zdecydować się na jeden dodatkowy nocleg np. w okolicy Balatonu na Węgrzech.


Najlepiej jadąc do Chorwacji korzystać z autostrad. Pamiętajcie, że trzeba zaopatrzyć się w winiety


Winiety można kupić jeszcze w Polsce, na granicy, bądź na stacjach paliwowych już w danym kraju. Słowacja - koszt winiety 10-cio dniowej: około 10 EUR (od stycznia 2016 - nie ma już w tym kraju klasycznych winiet przyklejanych na szybę), Węgry: koszt tygodniowej to koło 70 zł, a w Chorwacji płacimy po prostu odpowiednią kwotę na bramkach. Nas  dojazd autostradą do Splitu wyniósł plus minus 215 kun (czyli 130 zł) w jedną stronę.


UBEZPIECZENIE - czy warto wykupić ubezpieczenie jadąc do Chorwacji?


Zdecydowanie warto wyrobić kartę EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego). Dla osób ubezpieczonych jest to bezpłatne. Wypełniamy wniosek, wysyłamy go pocztą, mailem bądź zanosimy osobiście i otrzymujemy gotową kartę. Gdy do wyjazdu mamy niewiele czasu - polecam wybranie trzeciej opcji - zanosimy wniosek do wojewódzkiego oddziału NFZ, trochę czekamy w kolejce i kartę dostajemy od ręki . Co nam to daje?

"Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), potwierdza prawo do korzystania na koszt NFZ z niezbędnych świadczeń zdrowotnych w czasie tymczasowego pobytu na terenie innego państwa członkowskiego UE/EFTA."

Chorwacja na własną rękę
źródło: www.nfz-katowice.pl

WALUTA I CENY - jakie ceny są w Chorwacji?


Walutą w Chorwacji są kuny i lipy. W przypadku apartamentów - cena często podawana jest w EUR i to w tej walucie płacimy. Natomiast sklepy, restauracje itp. - płacimy w kunach. Aktualny kurs to około 0,6 PLN. Nie zdziwcie się jeśli robiąc zakupy na kwotę 99,78  - dacie kasjerce 100 kun, a ona nie wyda Wam reszty. W małych sklepach panuje zasada, że jeśli nie macie lip i dokładnie wyliczonej kwoty - kasjerka ją zaokrągli.


Jakie ceny są w Chorwacji?

Ceny w sklepach są nieco wyższe niż w Polsce. Jeśli zaś chodzi o restauracje  w turystycznych miasteczkach, to za obiad z napojem dla jednej osoby należy liczyć około 80 kun. Może i jest to dużo w przeliczeniu na złotówki - jednak ja kieruję się zasadą, że będąc za granicą nie można wszystkiego przeliczać.


JEDZENIE - jakie produkty warto zabrać ze sobą?


Jadąc na własną rękę do Chorwacji warto zabrać ze sobą trochę żywności z Polski - no chyba, że zamierzacie cały wyjazd stołować się "na mieście". 


My zawsze bierzemy sosy w słoikach, konserwy i ryże/makarony. W podróż jedzie też z nami samochodowa lodówka, w którą pakujemy wędlinę, kiełbasę, parówki, ser czy co kto lubi. 


Jeśli chodzi o wędliny to w Chorwacji naprawdę nie ma zbyt dużego wyboru. Parówki nie smakują za dobrze, więc wierzcie mi - jeśli można mieć swoje i sprawdzone - to warto :). 


INNE - co jeszcze muszę wiedzieć jadąc do Chorwacji?


O czym jeszcze warto pamiętać? 

Buty do wody - Chorwacja słynie z kamienistego dna, więc wejście do wody z gołymi stopami nie jest zbyt komfortowe. Warto też pamiętać, że na niektórych plażach mogą być jeżowce (nie martwcie się - to nic groźnego). W tym roku co prawda nie widziałam (nawet pływając cały czas z głową pod wodą) ani jednego!

Kremy UV - to chyba wie każdy :).

Sprzęt wodny - mam tu na myśli obowiązkową maskę i rurkę (chorwackie dno jest do tego stworzone!). Można zdecydować się też na płetwy, które zdecydowanie ułatwiają pływanie, ale to już zależy od Waszych preferencji.

Informacje praktyczne - wyjazd do Chorwacji

Na tą chwilę to wszystko, co przychodzi mi do głowy.
Gratuluję wytrwałym, którzy doczytali do końca!

Jak macie jakieś pytania odnośnie Chorwacji – piszcie śmiało – chętnie podpowiem/pomogę/doradzę :). Kolejny wpis będzie już dotyczył stricte naszego wyjazdu.

Chorwacja na własną rękę


Do napisania!
Dyrdymała.

22 komentarze:

  1. Planuję jechać do Chorwacji na urlop 2017. Dziękuję za wskazówki. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham! Kocham! Kocham! i co cale Balkany <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pokochałam Chorwację, ale mam ochotę jeszcze na Albanię :)

      Usuń
  3. Ja tez polecam podroz samochodem, super jest to, ze mozna w wielu malenkich miejscowosciach sie zatrzymac, przejsc sie promenada, zjesc cos pysznego i ruszyc dalej. W Chorwacji zakochalam sie od pierwszego wejrzenia i mam nadzieje, ze jeszcze kiedys tam wrocimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, pełna niezależność. Masz ochotę robić zdjęcie - zatrzymujesz się na poboczu. Masz ochotę na szybki obiad w malutkiej miejscowości ? Nie ma sprawy. Nie pozostaje mi w takim razie nic innego jak życzyć powrotu w chorwackie rejony :)!

      Usuń
  4. Super praktyczny przewodnik, zachęca do podróży. Na pewno skorzystam jak będę się wybierała na wakacje, a post polecam u siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chorwację zdecydowanie polecam, o czym pisałam już wielokrotnie :)

      Usuń
  5. Bardzo dużo cennych informacji podajesz! Z pewnością jeśli wpadnie kiedyś do głowy pomysł wycieczki do Chorwacji wrócę do tego wpisu. Poza tym kusi mnie ta podróż samochodem. Uwielbiam w ten sposób podróżować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam! Będzie mi bardzo miło :). Oj taaak - pełna swoboda.

      Usuń
  6. Sam nie wiem jak to się stało, że jeszcze do tej pory nie zawitałem na dłużej do Chorwacji. Bylem tylko przejazdem do Czarnogóry. Ale to za mało. Istria i Makarska to dwa regiony do których planuję najpierw pojechać. Faktycznie opcje z dojazdem własnym są o niebo tańsze od jakiegokolwiek wyjazdu z biurem podroży i pakietem usług w cenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiem jak mogłeś do tego dopuścić :). Koniecznie trzeba to nadrobić - Chorwacja jest cudowna!

      Usuń
  7. Oj jeżowce może i nie są groźne, ale nadepnięcie jest mega nieprzyjemne ;-) i strasznie się babrze, więc lepiej uważać, szczególnie w skalistych miejscach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, właśnie dlatego buty do wody to podstawa przy wyjazdach do Chorwacji :)

      Usuń
  8. Marzy mi się podróż do Chorwacji. Mam nadzieję, że w przyszłym roku się uda ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby tak było! :)

      Usuń
  9. Czyli w chorwackim nie istnieje zdanie "Czy mogę być winna grosik?" :) A ja właśnie chętnie wybrałabym się samolotem, bo taka długa podróż autem jest dla mnie męcząca. Ale chyba jestem w mniejszości i ryanair nie uruchomi dla mnie nowego połączenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opcje samolotowe na pewno są (nawet chyba Wizzair lata), aczkolwiek tak jak mówisz - z pewnością jesteś w mniejszości :). Ja to nawet nie wyobrażam sobie wyboru takiego środka transportu przy podróży do Chorwacji. Musiałabym dodatkowo wynająć na cały pobyt auto, co z pewnością (razem z samolotem) podwoiłoby koszt wyjazdu i sprawiło, że wtedy wolałabym w tej cenie wybrać inna destynację :). No, ale wiadomo - co kto lubi :). Tak czy owak Chorwację gorąco polecam!
      PS. Jak nie lubisz długich podróży to zawsze można po drodze coś pozwiedzać i podzielić sobie trasę na mniejsze odległości :).

      Usuń
  10. Tak! Byliśmy w Chorwacji 2 lata temu pierwszy raz - pojechaliśmy w ciemno z dwójką dzieci. Daliśmy radę i znaleźliśmy apartament w interesującym nas terminie, meganiskiej cenie, z dobrymi warunkami, blisko morza! W tym roku jedziemy właśnie w okolice Splitu, ale już nie porwiemy się na jazdę w ciemno bo i ekipa większa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, takie wypady najlepsze ! :) Aczkolwiek ja też jestem za opcją rezerwowania czegoś wcześniej, szczególnie jak jedziecie się całą ekipą. Udanego pobytu :)!

      Usuń
  11. Bardzo przydatny tekst, przy czym akurat jeśli chodzi o nie bardzo drogą Chorwację, jak mamy apartament, to raczej nie brałabym jedzenia z Polski - lepiej próbować lokalnych smakołyków. Na pewno jakaś smaczna szynka, a tym bardziej ser się trafią ;) Nie mówiąc o innych bałkańskich pysznościach! Chociażby warto jeść ryby i owoce morza ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja jednak wolę wziąć konserwy czy jakieś sosy i stołować się przynajmniej w części w "domu"(też ze względów finansowych). Oczywiście - obiady często jedliśmy w lokalnych knajpkach, żeby nie było :). Aczkolwiek nawet jeśli chciałabym stołować się wyłącznie "na mieście", to u mnie byłoby ciężko - jestem wybredna. Wędliny nie znalazłam żadnej, którą byłabym w stanie zjeść, a parówki były tragiczne... Poza tym, należę do osób, którym zazwyczaj nie smakują żadne "wynalazki", a ryb i owoców morza nie jem... Dziwak ze mnie, wiem :). Kompani wypraw oczywiście jedli, próbowali, bo w Chorwacji ryby i owoce morza to przecież klasyk!
      Ściskam!

      Usuń